 |
Lapidarium w m. Korne,
gm. Konarzyny |
Jesteśmy w miejscu, w którym przed
II WŚ znajdowało się przejście graniczne Konarzyny - Kornlage na
linii granicy polsko-niemieckiej. Granica ta uformowana została w
niezwykle konfliktowej atmosferze. Nazwana współcześnie „wojną
palikową”. Przypomnieć tu należy walkę ks. Alfonsa Schulza o
możliwie najdalsze przesunięcie jej w kierunku zachodu. Dlaczego
pozwolono, że granica państw dzieli wieś Konarzyny? Odpowiedź
jest tu. Kilka metrów dalej w dworku rodziny Scheunemann. Niezwykła
uroda żony właściciela tego majątku Cecylii wywarła na komisji
granicznej ustępliwość i podjęto decyzję o pozostawieniu majątku
po stronie niemieckiej. Polska strona została uszczuplona o teren,
który wówczas nosił nazwę Kornlage, a dziś Korne. Na granicy
służbę pełnili strażnicy graniczni, na czele z Komendantem
Kazimierzem Kociatkiewiczem. Granica nie tylko podzieliła wieś, ale
również jej mieszkańców. Jednak do 1939 r. żyli zgodnie, kiedy 1
września właśnie tu stanęła noga uzbrojonego oprawcy. W walce z
nim śmierć ponieśli żołnierze i cywile. Szczególnie wspominamy
młodych, niewinnych, którym odebrano przyszłość, tak jakby
ptakom podcięto skrzydła...
Widoczne przed nami lapidarium
upamiętnia nie tylko fakt istnienia tu granicy polsko - niemieckiej,
ale także ludzi którym przyszło żyć na pograniczu. O nich jako
pierwszy pisał już Władysław Stanisławski. Po latach dzięki
współpracy z panem Andrzejem Szutowiczem opracowaliśmy książkę
pt. „Konarzyny. Nadgraniczna twierdza polskości”.
Krzysztof Tyborski
ktyborski@wp.pl
Komentarze
Prześlij komentarz